5 grzechów Fejsbuka



Czy pamięta ktoś jeszcze Grono? 

Dawno, dawno temu, kiedy na pl. Zbawiciela nie było jeszcze tęczy a II linia metra wydawała się snem pijanego górnika, dziatwa szkolna hasała raźno na pierwszym polskim serwisie społecznościowym.   

Całość wyglądała jak wielki zbiór forów internetowych i służyła głównie napędzanym hormonami nastolatkom i studentom poszukującym notatek z przespanego wykładu.
Pomysłodawca portalu ulepszał go poprzez dodawanie najrozmaitszych pierdółek, co sprawnie doprowadziło do upadku samego Grona. Btw, czy nie taki sam los spotkał GG? Kiedy uruchomienie komunikatora trwało dłużej niż ukończenie questa w Baldur’s Gate, odinstalowałem dziada.
Internet nie znosi próżni. W miejsce dogorywającego Grona wlazł przy dźwiękach Yankee Doodle zagraniczny Facebook. I siedzi po dziś dzień, mimo wichur i burz przez jakie przechodził.
Od kiedy założyłem sobie konto na FB zastanawiam się kiedy kolos upadnie. Dawałem mu kilka lat, wieszczyłem zalew reklamami, śmieciowymi aplikacjami i innymi „ulepszeniami” które tak skutecznie dobiły poprzedników. Tymczasem, chociaż raz na jakiś czas okienka wyskakują w innych miejscach a portal chce wiedzieć o mnie coraz więcej – kryzysu na razie nie widać. Może to produkt -cud, a może po prostu nie ma lepszej alternatywy.

Dziś myślę, że największym zagrożeniem dla fejsbuka nie są reklamy i wyskakujące okienka, ale sami jego użytkownicy.
Każdy ma taki moment kiedy przeglądając FB ma ochotę usunąć konto i nie czytać więcej tych pierdół. Wypunktowałem kilka typów zachowań, które sprawiają że chcę usunąć konto na FB.

Dojenie krowy i stawianie klocków

Chłop ze wsi wyjdzie, a wieś z chłopa – nigdy! Tym chyba należy tłumaczyć zalew zaproszeń do gierek typu Farmville. Co chwila ktoś chwali mi się wyhodowaną marchewką albo zniesionym przez uśmiechniętą kwokę jajem. Inny znajomy nabija kolejne levele przy jakichś kolorowych kuleczkach (nie wiem - balonach, piłkach?).

Jestę filozofę

Wrzucanie obrazków z cytatem typu"Życie jest zbyt krótkie, żeby nie próbować", albo "Biednemu zawsze wiatr w oczy". Przodują w tym dziewczyny, głównie te, które nie mają co zrobić z wolnym czasem (czyt. stare panny). Życiowe mądrości rodem z Barw Szczęścia czasami sprawiają że się uśmiechnę, częściej jednak zastanawiam się co kierowało osobą która udostępnia te bzdety.

Dzieci, dzieciaczki

OK, jak zostanę ojcem też na pewno będę dumny jak cholera. Ale wrzucanie 40 fotek swojego dziecka na fejsa dziennie to moim zdaniem jakiś kompleks. Jeśli zdjęcia widzą TYLKO znajomi a masz 100% pewności, że nie ma wśród nich jakiegoś perwerta - proszę bardzo. Ale miej świadomość, że na jedno zdjęcie twojego dziecka poluje w necie kilku pedofilów. Nie, nie przesadzam. Miłego dnia.

O ja biedny

Wpisy na tablicy w stylu "dlaczego??" albo "zdołowana".
Może cię to zdziwi, ale świat ma gdzieś twój dołek. Chcesz pogadać - zadzwoń do kumpla albo do mamy. Możesz nawet napisać do gazowni, ale nie szukaj litości na fejsie. Możesz tam znaleźć coś zupełnie innego.


Kupmy Maćkowi dom

Jeśli ktoś chce zaprosić mnie na wydarzenie "100 000 lajków a Maciuś dostanie wózek inwalidzki" to niech walnie głową 3 razy w płaską ścianę. I niech nie dziwi się, kiedy po zebraniu kilku tysięcy lajków "Maciuś" zmieni się w producenta żaluzji albo pseudo-bank.


Stanisław Lem powiedział kiedyś "Dopóki nie skorzystałem z internetu, nie wiedziałem że na świecie jest tylu idiotów".
To smutne gdy okazuje się, że część z nich to twoi znajomi.



6 komentarzy:

  1. Kto jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamieniem! Tylko litość powstrzymuje mnie przed zacytowaniem niektórych facebookowych wpisów i innych aktywności autora tego tekstu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny wpis choć mocno subiektywny. FB jest potęgą którą ani Grono ani GG nigdy nie było. Jest na to masa case'ów - po prostu jest to 1 medium społecznościowe, które marketing nauczył się wykorzystywać, a pozostało user friendly :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jasne, że póki co pozostało juzer frendli ale czy nie irytują Cię te tony gierek i reklam?

      Basiu, jasne że subiektywny - jak bym chciał być obiektywny to pracowałbym dla TVN24 ;p

      Usuń
  3. Ja tam nie widzę upadku GG. A korzystać z niego można bezpośrednio z przeglądarki, bez instalowania programu. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. co do upadku GG sugerowałem się tabelką dostępną pod tym linkiem: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/gg-rekordowo-malo-popularne-tak-jak-nk-pl-przegrywa-z-facebookiem

      fakt - nawet kiedyś próbowałem korzystać z GG na przeglądarce, ale zwyczajnie nie mam tam już z kim rozmawiać...

      Usuń