Czemu nie odpisałem na twojego maila?

Znasz tych chamów, którzy nie odpisują na twoje maile? Nie dają nawet znaku, czy wiadomość do nich dotarła!
Otóż - jestem jednym z nich.

 

Nie wiem jak z odpisywaniem na wiadomości radzi sobie większa część populacji. Wiem, że ja miałem z tym wielki problem.

Megabajty zaległych maili, których nie chciało mi się już otwierać zalegały moją skrzynkę.

 

Dziś mój inbox wygląda tak:

Kilka dni intensywnego sprzątania i wreszcie porządek! A wszystko dzięki żonie i artykułowi Michała Szafrańskiego o radzeniu sobie z zalewem maili. Nie będę go tu przepisywał, polecam przeczytać!

 

Wszystko pięknie tylko wciąż pojawiają się wiadomości, na które nie odpowiadam.

 

Dziś postanowiłem przyjrzeć się tym mailom i zastanowić się czemu zwyczajnie nie chce mi się kliknąć "respond" i skreślić kilku zdań. Dlatego wynotowałem sobie kilka błędów jakie popełniają autorzy maili, których nie chce mi się czytać. Wyszedł mi taki odwrócony savoir vivre pisania wiadomości:)

 

Jeśli czekasz od dłuższego czasu na odpowiedź ode mnie - możliwe, że popełniłeś któryś z poniższych błędów.

Możliwe też, że zwyczajnie zapomniałem ci odpisać! W takim wypadku nie obrażaj się i wyślij mi przypomnienie.

 

BŁĄD 1.
GARDZISZ EDYCJĄ

 

Jeśli twoja wiadomość wygląda tak...

 

... to nie spodziewaj się, że ją przeczytam.

Mądrzy ludzie nie wymyślili akapitów i interpunkcji dla zabawy.

 

Edycja tekstu naprawdę pomaga w jego odbiorze. Jak wysyłasz mi taki potok myśli to, sory, ale odrzuca mnie. I nie czytam. 

Złota zasada: jedna myśl - jeden akapit. 

 

BŁĄD 2.
WYSTARCZY TĘCZA NA PL. ZBAWICIELA

 

Nie musisz w tekście swojego maila robić mi laurki. 

Jeśli skończyłeś już 8 lat to napisz wszystko w jednym kolorze. 

I nie pogrubiaj co drugiego zdania. Bold służy do podkreślenia tylko tego co ważne

A jak napiszesz coś kursywą - no za Chiny ludowe tego się czytać nie da!

 

Nie utrudniajmy sobie życia. Duże litery, akapity i interpunkcja są naszymi przyjaciółmi. 

A przynajmniej powinny być.

 

BŁĄD 3.
SPAMUJESZ

 

Trudne pytanie o to, co jest spamem a co nie.

Jeśli jednak więcej niż 3 razy wysłałeś mi:

 

a) katolski cytat

b) zaproszenie na twoją galę/wystawę/koncert

c) prośbę o podpisanie petycji w sprawie chorego na jaskrę kokerspaniela etc.

d) długi, naprawdę dłuuuugi fragment jakiegoś artykułu (choć wystarczyłby link) 

 

to wiedz, że kolejnego maila od ciebie po prostu nie przeczytam.

Choćbyś prosił w nim o nerkę dla swojego chorego dziecka. Nie.

Jeśli będę miał cierpliwość napiszę ci nawet ostrzeżenie.

 

Po otrzymaniu zbyt wielu bezsensownych maili odpiszę tylko, jeśli dasz mi znać smsem albo na FB, że mail, który wysłałeś był ważny. Ważny - nie tylko dla ciebie.

 

Tak, wiem, że samemu zdarza mi się przesyłać zaproszenia na eventy które robię / w których biorę udział.

Jeśli Cię to wnerwia - daj znać.

 

BŁĄD 4.
PROSTO - DO BRZEGU

 

Piszesz maile jakbyś nie wiedział o co ci chodzi. 

W szkole średniej wszyscy powinniśmy nauczyć się jasno wyrażać nasze myśli na papierze. To nie jest wiedza tajemna - to podstawowa umiejętność komunikacji. 

Jeśli muszę czytać twojego maila 3 razy, żeby zrozumieć o co chodzi - to chcę numer telefonu do twojej polonistki. 

 

Nie mam nic przeciwko długim mailom. Akceptuję też to, że nie każdy potrafi napisać wszystko zwarcie i klarownie. 

Ja też nie jestem mistrzem kiedy przychodzi np. do cyferek. Dlatego potrzebuję na pewne rzeczy więcej czasu! 

 

Dobra rada: Jeśli napisałeś maila - przeczytaj go sam. Poświęć minutkę.
Możesz się mocno zdziwić.

 

BŁĄD 5.
ŻYCIE JEST CIĘŻKIE

 

No kurcze faktycznie jest. A politycy kradną, media kłamią, korporacje wykorzystują. 

 

Dla jasności - nic mnie tak nie cieszy jak świadomość, że chcesz podzielić się ze mną twoimi myślami. Zawsze - naprawdę zawsze - przeczytam maila od ciebie i odpiszę. 

Po warunkiem, że prześlesz mi twoją osobistą opinię. A nie prawdę objawioną.
Nie cierpię kazań i instrukcji obsługi życia. Dość ich mam w necie. Nie wysyłaj mi ich pocztą!

 

A jeśli chcesz się podzielić z kimś swoimi mądrościami - załóż bloga!
Ja tak właśnie zrobiłem :) I wiesz co? Na mój niedawny post o nic-nierobieniu weszło ponad 31 tysięcy ludzi! A mogłem wysłać ci go mailem, pierdółki które wrzuciłbyś do kosza bez czytania.

 

 

OK, mam nadzieję, że wyjaśniliśmy sobie pewne kwestie.
Teraz pora zasiąść za klawiaturą i wysłać kilka maili! 

 

Jeśli wciąż czekasz na moją odpowiedź - daj mi znać. Obiecuję, że tym razem odpiszę :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz