Dzień w którym mówisz światu "spieprzaj"

Spotkałem dziś 6-latkę mądrzejszą ode mnie.
I od niejednego z nas.




Miałem wielką ochotę wylać dziś wszystkie brudy, które zatruwają mi głowę.

Kiedyś pewnie spotkałbym się z przyjacielem, wypił pół litra i byłoby po sprawie.

Ale cóż, jeden zwiał ze stolicy a drugi dobiera kolor winietek do barwy krawata.

A z żoną można, owszem, ale pół litra na dwóch wykracza poza jej kompetencje.

Dlatego poszedłem do pracy z czarnymi myślami. A tam - 100 dzieci w czterech turach i 6 godzin zabawy z podstawówką.

Miałeś tak kiedyś? Humor do bani, zmęczenie a przed tobą klient.
Co tam klient, horda 6-latków!

Kiedy pracowałem na studiach w barze kanapkowym i pojawiłem się w pracy na tęgim kacu, szefowa powiedziała, że głodni ludzie mają w dupci mój ból głowy. Uśmiech na mordę i krój pan tę cebulę!

To dzięki niej nauczyłem się profesjonalnego podejścia do klienta.

Więc dobra, Bogu ducha winne dzieciaczki nie muszą wiedzieć, że pan Michał ma dziś świat w bardzo ciemnym miejscu.

Pełna profeska, dzieci szczęśliwe, wszystko cacy.

Na koniec dnia zobaczyłem dziewczynkę, która siedziała z daleka od innych dzieci. Mina jakby jej kucyka zabrali. Nauczycielki podchodzą, pytają o co chodzi, czy coś ją boli etc.

Wszyscy chcą zrobić jej lewatywę ze szczęścia.

Kiedy grupa była zajęta pracą własną, podszedłem do nieszczęśnicy i uciąłem sobie pogawędkę.

Po kilku minutach zapytałem czy coś się stało, odpowiedziała:

Mam dziś gorszy dzień, to chyba nic złego?

Było jej absolutnie dobrze siedząc samej z boku. Nie chciała udawać, że dobrze się bawi, biegać z dziećmi po sali i wymieniać się drugim śniadaniem. Wolała posiedzieć sama ze swoimi myślami.
I już.

No ja pierdziu! Ta sześciolatka uświadomiła mi podstawowy błąd mojego rozumowania.

Nie muszę być zawsze w 100% zadowolony z życia. Ani z innych ludzi.

Nie ma sensu rozdrapywać twarzy i kląć pod nosem niesprawiedliwość świata.

Ale nie ma też co udawać, że wszystko jest cudnie. Zwłaszcza przed sobą samym.

Dziś dałem sobie prawo do bycia niezadowolonym

I powiedziałem światu: Spieprzaj!

Cudowne uczucie.







2 komentarze: