TERAZ K....A ZARAZ!

Kiedy moja Mama wkładała ciasto do piekarnika, chciałem je wyciągać już po kilku minutach.
Nie rozumiałem czemu muszę tyle czekać, myślałem tylko o tym jak najszybciej zeżreć cały sernik.




Twój badziewny IPhone zbyt wolno wczytuje strony internetowe. Domowy laptop wiesza już już przy uruchamianiu.

Stoisz całe wieki wpatrując się w czerwonego ludzika sygnalizacji świetlnej. 


Potem w knajpie kelner ospale realizuje twoje zamówienie. 

Na mieście korki, więc powrót do domu trwa całe wieki. A szef zwleka z wypłatą. 


Na wszystko musisz CZEKAĆ. Od rzeczy prostych, jak zielone światło, po sprawy ważne - np. awans w pracy. 


A przecież w około wszyscy przekonują cię, że należy ci się w s z y s t k o   z a r a z. Teraz. Nie musisz czekać! Już dziś! Angielski w miesiąc! Schudnij 5 kg w tydzień!


Natychmiastowa przyjemność. Natychmiastowy zysk.


Wydaje ci się, że powinieneś mieć wszystko w chwili, w której zapragniesz. Czekanie cię denerwuje

Stojąc na przejściu dla pieszych tupiesz stopą i sięgasz do kieszeni po telefon.

Nie możesz czekać.


A co kiedy nie dostajesz tego co chcesz od razu?


Zaczynasz się zwyczajnie wkurzać. Obgryzasz paznokcie, stukasz długopisem w blat biurka. Zastanawiasz się czemu inni już mają, a ty wciąż nie. Ciskasz bluzgi i walisz pięścią w stół. Stajesz się agresywny. Krzyczysz. 

I ranisz ludzi w twoim otoczeniu. 


Bo nie dostałeś tego co chciałeś.


A potem wnerw, halucynacje z niedożywienia i śmierć. 


Na niektóre rzeczy czekasz kilka minut. Na swoje frytki w maku, na następny tramwaj i zielone światło. 

Ile razy zdarzyło ci się zakląć kiedy musiałeś czekać "zbyt długo". Przecież zapłaciłeś za towar. Ktoś (albo coś) obiecał ci natychmiastowy efekt. A teraz cenne minuty twojego życia wpadają jedna po drugiej do ścieków.


Są też sprawy ważniejsze, na które czekasz dłużej a na które czasami masz nieduży wpływ.

Mężczyzna twojego życia, nowa praca, dziecko.

Pożądasz tego a brak  - sprawia ci fizyczny ból. 

Chcesz teraz!



Możesz mieć wszystko natychmiast. Zawsze znajdzie się sposób. Wszystko można kupić.

 

Możesz mieć wszystko. Ale czy to przyniesie ci korzyść? 

Czy widzisz, jak tupiąc nogą, stajesz się powoli niewolnikiem "natychmiastowości"?


Na niektóre rzeczy warto czekać. 


A jeśli czasem będziesz kląć i rzucać zbyt wolnym telefonem - pomyśl o tym na co czekasz jak o cieście w piekarniku. Zbyt szybko wyjęte nie będzie smakować ci tak jak upieczone.


Możesz, tak jak ja, wpatrywać się w szybkę i ślinić na myśl o efekcie. Tylko pamiętaj, twój Piekarz zna się na rzeczy i wie najlepiej, kiedy poczęstować cię sernikiem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz