5 kroków do znalezienia chłopaka

We wtorek byłem na imprezie w klubie.
Widziałem stada dziewczyn które błądziły oczami po parkiecie w poszukiwaniu faceta.
W tym samym czasie, ów facet siedział przed kompem i wbijał kolejne levele w LOLa.




To smutne, smutne jak ślepota Bacha.
Patrzysz jak twoje koleżanki spotykają facetów, zakładają białe suknie a potem spacerują z wózkiem po parku.
A ty kolejny rok wieczory spędzasz w towarzystwie wyimaginowanych bohaterów seriali.
Albo, o zgrozo, perwersyjnych milionerów z Wall Street.

A może by tak znaleźć chłopaka?

I nie mów teraz, że owszem, chciałabyś, że szukasz, że się starasz.
Jeśli tak jest, to widocznie starasz się za słabo.

Tywin Lannister twoim wzorem


I nie chodzi mi tylko o zamykanie drzwi gdy korzystasz z kibelka.

Bądź skuteczna!

Przygotowałem dla ciebie, droga Stara Panno, kilka porad.
Nie jestem ekspertem, dlatego nie traktuj tego jako recepty na sukces.
To tylko kilka dobrze przemyślanych porad, które mogą pomóc ci znaleźć nowych znajomych, może przyjaciół. A może kogoś więcej.


NIE JESTEŚ GRUBA


Zacznijmy od ciebie.
Jeśli uważasz, że nie możesz znaleźć chłopaka bo jesteś gruba / brzydka / koślawa / ruda - mylisz się. 
Wygląd naprawdę ma drugorzędne znaczenie. 
Znam "pulchniutkie" dziewczyny które na parkiecie ruszają się z gracją księżniczek, oraz szczupłe trzpiotki z którymi taniec przypomina ujeżdżanie Bucefała*.

Facet, z którym chcesz spędzić resztę życia nie poleci na twój dekolt. 
Oczywiście, nie zwróci na ciebie uwagi jeśli będziesz chodzić w szmatach.

Dlatego mam dla ciebie dwie propozycje. 

Wyrzuć sweter

Zacznij dbać o siebie. To powinna ci powiedzieć twoja przyjaciółka, ale zrobię to ja: Jeśli twoja szafa wygląda jak mini składnica Caritas - idź na zakupy. Przemyślane zakupy. 
W sieci jest pierdylion stron, które powiedzą ci jak dobrze się ubrać. Zajrzyj na blog Ubieraj się klasycznie - to może być pierwszy krok na drodze ku nowej "Ty".

Polub siebie

Kiedy już oddasz swojemu kotu wszystkie żółte swetry i inne niepotrzebne szmatki, pomyśl o sobie.
O tym co lubisz robić. W czym jesteś świetna. 
To nie musi być wspinaczka wysokogórska - może być robienie muffinek albo porządkowanie szafy. 
Chodzi o to, żebyś uświadomiła sobie jak nieprzeciętną, wspaniałą jesteś kobietą.

Na białej kartce wypisz wszystko swoje mocne strony, sukcesy - jakiekolwiek pozytywne myśli. Pisz wielkimi, grubymi literami. 
Patrz na nie codziennie rano z myślą "Kurde, jestem zajebista!".


NIE ODMAWIAJ


Policz szybko na ilu imprezach byłaś przez karnawał. 

Gdzie masz poznać nowych ludzi, potencjalnych kandydatów na chłopaka, jeśli siedzisz w domu?
Chcesz do końca życia być leniwą jędzą, która spędza czas na fejsbukowym jęczeniu i oglądaniu seriali?

Wyjdź na imprezę! Urodziny, parapetówkę, dzikie hulanki w klubie. 
A kiedy już jesteś na miejscu, postaw sobie za punkt honoru poznać co najmniej jedną nową osobę. 
Wiem, że to nie jest łatwe, że ciężko jest zagadać pierwszemu.


BTW, jeśli uważasz, że jesteś kobietą i to facet powinien zagadać pierwszy - wracaj do kota i seriali. I zaopatrz się w szybkie łącze, przyda się do ściągania kolejnych sezonów.  

Jeśli sama boisz się zagadać, poproś znajomego żeby cię zapoznał z nową osobą. 
To może być dla ciebie trudne - ale bez tego nie pojedziesz dalej. 
Poza tym, trening czyni mistrza. Odważ się raz, potem będzie coraz lepiej.

A jeśli nie dostałaś ostatnio worka listów z zaproszeniami na imprezę... daj znać :) Będziemy pamiętać o tobie przy następnej.


RÓB NA DRUTACH


Albo rób origami. Graj na flecie, maluj krajobrazy, tańcz fokstrota.
Rób coś z pasją. I bądź z tego dumna!

Wyobraź sobie, że jesteś już na imprezie. Koleżanka poznała cię z jakimś chłopakiem pracującym w korpo. Po 2 minutach rozmowy o pogodzie i pracy... kończą się wątki. 
Jeśli masz jakąś pasję - mów o niej. To właśnie wtedy jesteś sobą. A przecież jesteś "zajebista", pamiętasz?

Jeśli nie masz żadnej pasji - znajdź coś! 
Nie na siłę - ale znajdź. Pomijając wszystkie inne pozytywy, takie hobby pozwoli ci też poznać nowych ludzi.
Dla przykładu - blogowanie. Zaczynasz pisać, czytać, wchodzisz do blogosfery. Poznajesz zupełnie nowy świat, nowych ludzi, nowe możliwości. 

Spróbuj. 
Pisz bloga, graj w squasha, jeździj konno.


PORTAL RANDKOWY TO NIE SEX-TELEFON


Tak chyba niektórzy myślą.
To nie prawda. 

Polecam ci portal Przeznaczeni.pl

Ponad pół miliona ludzi ma tam konta. To nie jest portal dla życiowych nieudaczników. To miejsce, gdzie ludzie szukają się nawzajem. 
Pewnie, że dużo bardziej romantycznie jest poznać kogoś na spacerze, rozwijać powoli znajomość a potem na wycieczce w góry poznać się lepiej etc.
Zapisanie się na portal wcale tego nie wyklucza! 

Jeśli możesz dać komuś możliwość poznania cię - wykorzystaj to.
Tworzenie swojego profilu zajmie ci trochę czasu, ok. Musisz też przygotować się na nieudane randki. No i uiścić opłatę - 79 zł za pół roku. 

Moim zdaniem to rozsądna stawka. 
To mniej więcej tyle ile wydajesz przez dwa miesiące na batoniki. 
Wolisz zapchane tętnice czy chłopaka?

Ten portal dał początek 3 300 małżeństwom. 
Sam znam kilka z nich.

Rejestruj się!

WYRZUĆ ZIARNKO GROCHU


Jeśli przez ostatni rok miałaś 4 chłopaków i każdego rzucałaś bo coś było nie tak....

Cóż, może to nie w nich był problem?
OK, jeden nie miał samochodu, drugi był za niski, trzeci mieszkał strasznie daleko etc. etc.

Wiesz kiedy będziesz pewna, że to ten jeden, jedyny? 
Nigdy.
I mówię to jako mąż z kilkuletnim stażem.

Jeśli już kogoś poznałaś, jeśli ten facet nie ma tatuaży ze swastyką i nie śmierdzi od niego denaturatem - nie urywaj znajomości. 
Pozwól się lepiej poznać. Daj sobie i jemu czas. 
Spotkaj się z nim, daj się zaprosić na kawę. 
A jeśli robisz imprezkę - nie wahaj się go zaprosić. 

Mam nadzieję, że te porady okażą się pomocne. 
Jeśli tak - podziel się nimi z koleżanką. Zamiast kolejnym odcinkiem HIMYM.


* Ujeżdżanie Bucefała - termin wymyśliłem ja albo Dźwigu, nie mam pewności. Liczę, że wyjaśnienie znajdzie się w komentarzu.

17 komentarzy:

  1. Zapewniłeś mi rozrywkę na wieczór, naprawdę solidnie się uśmiałam, czytając ten tekst. a stwierdzenie "smutne jak ślepota Bacha" wejdzie do mojego repertuaru :D jest mistrzowskie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie zgadzam się jednak z tym, że dziewczyna ma sama zagadywać. Być może w ten sposób faktycznie można poznać więcej osób, ale już nigdy nie będzie się prawdziwą damą. A poza tym mężczyźni od tego jeszcze bardziej się degenerują.. Mężczyźni odzwyczaili się od starania się o kobiety i teraz już im się nie chce. Jeśli kobiety mają być uwielbiane, muszą odwrócić ten proces, dając mężczyznom radość bycia zwycięzcami, co nigdy nie nastąpi, jeśli będziemy do nich pierwsze zagadywać.

    Tajemniczy Kwiat

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przez zagadywanie do chłopaka dziewczyna przestaje być damą?
      Bycie damą polega na czymś więcej niż udawanie braku zainteresowania i chodzenie z zadartym nosem.

      Pewnie w XIX wieku powiedzenie "Cześć"chłopakowi na balu było szokujące, ale od tamtej pory sporo się zmieniło.
      A poprzez "zagadanie" rozumiem zagadanie - nie wskakiwanie na kolana i wciskanie języka do ucha.

      Usuń
    2. Bycie damą polega także na wielu innych rzeczach, które muszą tworzyć harmonijną całość. A to, że kobieta nie zagaduje, nie oznacza, że udaje brak zainteresowania i chodzi z zadartym nosem.
      Na szczęście są mężczyźni, którzy ogromnie cenią kobiety, które czekają na ich ruch. Choć rzeczywiście jest ich niewielu... Ciekawe, w jakich kobietach mężczyźni częściej się zakochują - w tych, które pierwsze wykonują krok, czy w tych trudniejszych do zdobycia?

      Tajemniczy Kwiat

      Usuń
    3. "muszą tworzyć harmonijną całość" - właśnie przez takie podejście można zostać na całe życie samemu. Nie ma żadnej harmonijnej całości, to bzdury z bajek. Harmonijną całość wypracowuje się latami związku. Związku dwóch ludzi, którzy nie są idealni, mają swoje problemy - i tak, często to nie on z tego powodu zrobi ten "pierwszy krok".

      Usuń
    4. Oczywiście, że są tacy mężczyźni. Jakieś 10% (na podst. moich niezależnych badań ;p) '

      Myślę, że mężczyźni częściej zakochują się w tych, które spotkają niż w tych, których nigdy nie będą mieli okazji poznać.

      Usuń
    5. Ale chodzi o to by być uwielbianą, czy żeby przejść wspólnie przez życie? :)

      Usuń
    6. To zależy komu :)
      A jedno nie wyklucza drugiego!

      Warto zadać sobie pytanie: Czy moje wyobrażenie o miłości nie jest ukształtowane przez książki i filmy z Colinem Firthem. To wszystko piękne bajki, ale życie wygląda trochę inaczej.

      Usuń
    7. Jak dla mnie bycie uwielbianą to warunek konieczny do stworzenia udanego związku. Ciężko mi wyobrazić sobie kobietę, która może być szczęśliwa z mężczyzną, który jej nie podziwia.

      Tajemniczy Kwiat

      Usuń
    8. To, że dziewczyna jako pierwsza odezwie się do chłopaka nie oznacza, że ten nie będzie jej podziwiał. Może podziwiać ją właśnie za to :)

      Usuń
    9. Jeśli mężczyzna ma podziwiać kobietę za to, że ma odwagę, której jemu brakuje, to fantastycznie... Wielu zakochanych mężczyzn traci kobiety przez brak odwagi i trudno.. nie jestem zwolenniczką ułatwiania im życia.
      Ogółem uważam, że robienie pierwszego kroku nie jest wcale receptą na znalezienie chłopaka, chyba że chcemy się zadowolić jakąkolwiek relacją. Jeśli mężczyzna już przy pierwszym spotkaniu jest bierny, nie szuka, nie wykazuje pierwszy zainteresowania, to prawdopodobnie później również nie będzie z jego strony inicjatywy, a dziewczyna na pewno nie będzie szczęśliwa. Co nie znaczy, że należy siedzieć w domu i ubierać się w worki. Jeśli jednak dziewczyna będzie o siebie dbać i będzie interesująca, to raczej nie zaistnieje potrzeba, aby musiała zagadywać obcych mężczyzn.

      Tajemniczy Kwiat

      Usuń
  3. Rozumiem idee tego wpisu, niektóre punkty są rzeczywiście słuszne ale rzeczywistość pokazuje że problem leży jeszcze gdzieś indziej...nie wystarczy być aktywną, piękną, pełną pasji i energii. Wszystko to jest potrzebne i pomocne ale co z tego, jeśli mężczyźni są bierni i boją się wejść w relacje??? Pana wpis odebrałam jako próbę oceny i zrzucenia winy, odpowiedzialności na kobiety- w takim sensie, że to my kobiety coś źle robimy... Nie zapominajmy o tym, że do tanga trzeba dwojga i kroki leżą po obu stronach.
    Czemu by nie napisać takich przydatnych wskazówek dla mężczyzn?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście - do tanga trzeba dwojga!

      Wpis dla facetów już się robi - zapraszam jutro po południu do czytania :)

      Usuń
    2. Nie możemy się doczekać!

      Usuń
  4. Nie musisz pisać nowego tekstu na ten temat - wystarczy, że odeślesz zainteresowanych do archiwum swego bloga... Żeby nieco urozmaicić tematykę Twojej twórczości pisarskiej w temacie relacji damsko-męskich radziłbym podzielić się refleksjami na temat życia w związku, w małżeństwie...

    B Dź

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wiem Dźwigu, ale mam już pomysł na posta więc skreślę parę słów.
      Coś więcej i trochę inaczej niż w poście "Nie tylko dla starych panien".

      A co do życia w związku i małżeństwie... Hm, nie chcę tu wywlekać moich rodzinnych historii, chwalić się sukcesami i prać brudów. Takimi refleksjami mogę podzielić się przy herbacie ;)

      Usuń