List otwarty do Przyjaciół


Od kiedy masz konto na facebooku odkryłeś prawdziwe oblicze twoich znajomych. Z dnia na dzień okazało się, że są homofobami, homofilami, że nie potrafią żyć własnym życiem i wrzucają codziennie nowe zdjęcie swojego dziecka / psa / samochodu. Wiesz co lubią, jakiej muzyki słuchają i na kogo wylewają swój hejt.



Przyznaj, że to co widzisz na swojej ścianie sprawiło, że z wieloma z nich zwyczajnie przestałeś rozmawiać. Zamknięty w 4 ścianach najswojszych prawd, z obrzydzeniem patrzysz na komentarze znajomego, z którym co prawda bawiłeś się w piaskownicy, ale wasze rozmowy nigdy nie wykraczały poza omówienie ostatniego odcinka HIMYM. 

 

W świecie wirtualnym pozostawanie na poziomie luźnej znajomości jest łatwe. Nie piszę do ciebie, nie komentuję, nie lajkuję - czy po prostu ukrywam twoje posty i zapominam o twoim istnieniu. Raz do roku złożę ci życzenia i pogratuluję ślubu. I tyle.

Mógłbym zachowywać się podobnie w realu. I pewnie czasem tak jest.

Spotykam się z kimś. Rozmawiamy o pogodzie. O serialu, pracy i planach na Sylwestra.

Ślizgamy się po błahych tematach i tak upływa nam czas. Rozstajemy się zapewniając o chęci szybkiego spotkania.

Przypomnij sobie te wszystkie chwile, w czasie których paplałeś o pierdołach przez cały wieczór.

W ten sposób można utrzymywać przelotną znajomość. Na pewno nie przyjaźń.

Nie jest proste rozmawianie o poważnych sprawach ze znajomymi. Kiedy zaczynamy dyskutować nad sytuacją polityczną w kraju, naszym światopoglądem i przekonaniami - okazuje się, że jesteśmy różni.

I dzięki Bogu! Nie chciałbym przyjaźni z intelektualną amebą bez własnego zdania.

Rozmowa na poważne tematy buduje relacje. Dzieląc się tym co jest dla ciebie ważne wpuszczasz drugą osobę do swojego świata. Jeśli wasze poglądy się różnią, ćwiczysz umiejętność słuchania. 

Pewnie, że czasem zakrzyczysz w duchu: "Czemu tak myślisz?" albo "Jak możesz się tak mylić?"

Ale jeśli zależy ci na waszej relacji, będziesz potrafił wysłuchać drugiej strony i wyłożyć własne argumenty w sposób nieuwłaczający niczyjej inteligencji. 

Przyjacielowi mówisz prawdę prosto w twarz. To nie zawsze jest przyjemne, bywa bolesne. Ale jeśli ta szczerość płynie z troski - buduje, nigdy nie niszczy.

Budowane przyjaźni przypomina trochę dźwiganie Jedynego Pierścienia do wnętrza Góry Przeznaczenia.

Nie jest łatwe.



2 komentarze:

  1. Bardzo ładny list. Zatrzymałbym się tylko przy jednym zdaniu... "Przyjacielowi mówisz prawdę prosto w twarz..."

    Pamiętaj proszę, że to jest tyko Twoja "prawda". A ta "prawda" bierze się z naszych przekonań, wartości, wychowania itp. Co innego jest prawdziwe dla mnie, a co innego dla innych. Każdy z nas patrzy przez jakieś okulary - filtry. Wydaje mi się, iż jest to ważne w kontekście odbierania wszystkich uwag krytycznych i pochwał do siebie.

    Oczywiście to jest tylko moja "prawda".
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Filozoficznie :)
      W moim systemie wartości Prawda jest tylko jedna. Jeśli "moja" jest inna niż "twoja" to któraś z nich nie jest Prawdą.

      Może zamiast "prawdę" powinienem napisać "to co myślisz". To ma więcej sensu :)

      Usuń