Jak trafić do encyklopedii

Pamiętam jak dziś, kiedy na Pierwszą Komunię dostałem od najbogatszej ciotki w rodzinie nie komputer, rower czy discmana ale... encyklopedię PWN.

Well, nie powiem, lubiłem czytać, ale żeby encyklopedię? Musicie wiedzieć, drogie dzieci, że były to lata '90 a o internecie słyszałem wtedy tylko w radio. Dlatego z ciekawością (!) przeglądałem bardziej niż czytałem artykuły o ludziach, o których nigdy w życiu nie słyszałem. Pomyślałem sobie: Kurcze, było super mieć kiedyś własne zdjęcie w takiej grubej cegle, unieśmiertelnić się tak, żeby moje wnuki mogły o dziadku przeczytać w książce.

A już po 6 latach od tamtych wydarzeń na świat przyszła wikipedia.

Nie ma co pisać, Jimmy Walles zmienił życie miliardów ludzi (zwłaszcza uczniów i studentów). Chyba 100% nastolatków szuka dziś hasła Adam Mickiewicz a nie Mickiewicz, Adam.

Dostęp do informacji nigdy jeszcze nie był tak ułatwiony.

Ale nie tylko dostęp - również tworzenie informacji stało się dziecinnie proste.
Dlatego ostatnio pomyślałem sobie, że zamiast czekać aż jakiś biograf napisze o mnie pasjonującą powieść - sam mogę stworzyć na wikipedii hasło Michał Rukat.


Okazuje się, że pomysł ten nie zrodził się jedynie w moim megalomańskim umyśle. W wikipedii jest oddzielny artykuł o tworzeniu haseł o sobie samym. Postawiono tam 6 powodów zniechęcających do takiej twórczości.

 

 

 

Dlaczego nie?

1. Opisywana w biogramie osoba musi spełniać zasadę encyklopedyczności. Mówiąc krótko, musi Pani (Pan) dokonać czegoś ważnego, by trafić do encyklopedii.

A właściwie czemu? I co mam rozumieć pod "coś ważnego"?
Czy np. znalezienie pracy w zawodzie po skończeniu humanistycznych studiów nie jest wystarczającym osiągnięciem?
Takich osób jak są miliony? Świetnie - wrzucić ich wszystkich do encyklopedii!

2. Każde hasło musi być zgodne z zasadą neutralnego punktu widzenia. Biogramy nie służą promocji czy reklamie i mogą zawierać wyłącznie suche fakty. Wszelkie oceny i opinie własne (np. określenia w rodzaju „wybitny”) są zabronione.

To chyba oczywiste. Jakbym chciał się promować to założyłbym bloga modowego. Eeee, nie, nie założyłbym. Ale nie w tym rzecz.

3. Pani (Pana) dokonania i inne fakty zamieszczone w takim artykule muszą być możliwe do zweryfikowania w niezależnych źródłach informacji, zgodnie z zasadą weryfikowalności. Nie jest tym samym akceptowana tzw. „twórczość własna[...]

Nie ma sprawy - w necie są informacje o tym jaką skończyłem uczelnię, gdzie pracuję a nawet kiedy wziąłem ślub. Każdy może to zweryfikować.

Kolejne 3 punkty ostrzegają przed tym, że każdy ma prawo do edycji hasła co może nieść za sobą różne nieprzyjemności. Hm, przez te dwadzieścia kilka lat nie donosiłem na nikogo, nikogo nie zabiłem ani nie okradłem, nie podpalałem chat ani stodół - chyba nie mam się czego wstydzić. Zresztą, skoro hasło musi być obiektywne to czego mam się bać - że ktoś napisze, że jestem głupi?

Dlaczego tak?

Po co mi hasło na wikipedii?
Może żeby poczuć się lepiej w świecie, w którym spędzam kilka godzin dziennie.

W matriksie każdy z nas ma swoją tożsamość. Tworzą ją portale społecznościowe, informacje na stronach zakładów pracy i forach internetowych. Kiedy ktoś obcy chce się dowiedzieć czegoś o mnie - googluje mnie. Ja robię to samo. Z urywek informacji rozsianych po sieci szkicuję obraz osoby z którą np. będę współpracował.

Przyszły potencjalny pracodawca tworzy w ten sposób mój obraz. Często prawdziwszy niż ten w CV.

Mój wizerunek już żyje w sieci. Tworzą go lajki, filmy obejrzane na you tubie, zakupy w sklepie internetowym. Mogę go kreować w ten sposób, zostawiając po sobie strzępy informacji, albo zostawić po sobie trwały ślad w najpopularniejszym źródle wiedzy na świecie.

Pewnie, że hasło w encyklopedii nie powie ci jakiej muzyki słucham i co ostatnio czytałem.
Od tego jest facebook.

Ale jeśli nie znasz mnie osobiście, prędzej zaufasz portalowi społecznościowemu czy weryfikowanej przez setki ludzi wikipedii?

Oczywiście, ktoś może stwierdzić, że moje nazwisko nie może zawisnąć w encyklopedii. Nie osiągnąłem nic wielkiego etc.

Otóż - może.

W końcu jestem wyjątkowy.

Ty też.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz