6 kroków do magisterki

Przez ostatnie pół roku pracowałem w domu nad tłumaczeniem książki.

Wiem jak ciężko jest się zmotywować do siedzenia na tyłku i stukania w klawisze. Dlatego nigdy nie żartuję sobie z ludzi, którzy mają kłopoty z napisaniem magisterek na czas.

Jeśli też walczysz z tym problemem, mam dla ciebie 6 sprawdzonych porad:

 

1. Wstań z rana


Leżenie do 12 jest przyjemne i czasem wskazane, ale kiedy śpisz - nie piszesz. Nastaw wszystkie budziki w domu i pochowaj je z daleka od łóżka. Nie zasuwaj zasłon na noc - poranne słoneczko pomoże w poderwaniu się z wyra.

 

2. Zjedz śniadanie

Równanie jest proste: nie ma żarcia = nie ma myślenia. Głodny mózg zaciągnie cię do lodówki zanim napiszesz pierwszy akapit.

 

3. Ogól się.

Serio. Umyj zęby, ogól brodę (jeśli jesteś kobietą wystarczą nogi). Wyglądaj jak człowiek, który zabiera się do pracy, nie do niedzielnej sjesty. Pidżama odpada - albo się w czymś śpi, albo pracuje.

 

4. Nie w łóżku.

Pod żadnym pozorem. Wygodne fotele też odradzam. Postaw niczym Mazowiecki grubą kreskę pomiędzy odpoczynkiem a pracą.

 

5. Ogarnij chatę.

Syf w mieszkaniu to bałagan w głowie. Nie skupisz się kiedy na krześle wiszą ciuchy, pranie suszy się na rurach a przejście boso po dywanie grozi trwałym kalectwem. Lepiej spędzić godzinę na sprzątnięciu bałaganu niż potem zabić się o leżącą na środku pokoju torbę z kijami golfowymi.

 

6. Wyjdź z matriksa

Jeśli go nie potrzebujesz, niech cię nie kusi. Odłącz modem, wyłącz wi-fi, wycisz telefon. Zostań sam na sam  z ekranem i klawiaturą.

 

E włola. Magisterka gotowa. 

2 komentarze:

  1. Hmmm. Z tym sprzataniem to ja nie wiem.... czasem czlowiek zrobi wszystko, zeby nie pisac, nawet zacznie sprzatac caly dzien. Osobisie polecam udanie sie do biblioteki, cicho i spokojnie, nie rozprasza nic. Mozna pisac godzinami, a nie zbede materialy miec w Zasiegu reki.

    OdpowiedzUsuń
  2. jeśli chodzi o sprzątanie to tu widać wyraźną różnicę pomiędzy facetami a kobietami:)
    przynajmniej w moim przypadku.

    Fakt, praca w bibliotece jest super rozwiązaniem, ale mnie np. czasem przeszkadzali inni ludzie... zwłaszcza starzy znajomi w BNie. Więcej czasu spędzałem na pogaduszkach niż na faktycznej pracy.

    OdpowiedzUsuń