Statut

Tak - założę bloga.

Jakieś dwa miesiące i zostanę gwiazdą internetu. Sława, pieniądze i spotkania z tzw. celebrytami.

Zarobię na nowe mieszkanie (a może - czemu by nie - domek pod miastem!), kupię rodzicom (teściom też, niech mają!) - nowy samochód a sam zabiorę żonę na wycieczkę dookoła świata.  A przynajmniej do Wrocławia.

Tylko o czym tu pisać?

O książkach? Jakoś nie bardzo. Kogo obchodzi co przeczytałem?

O filmach? eee no nie będę drugim Dougiem Walkerem.

Nie podróżuję co drugi dzień do Ameryki Południowej, nie mam dzieciaka i nie bardzo potrafię piec ciasta czy muffinki. Guzik wiem o kosmetykach i tym co warto kupić w jakim sklepie i jak to będzie pasować do sukienki czy breloczka. Praca raczej ciekawa - ale bez przesady.

Ale właściwie czemu nie mógłbym pisać o tym na co akurat mam ochotę?

Ha! I tak właśnie zrobię!

A na sławę i pieniądze (to pierwsze zresztą interesuje mnie dużo mniej niż to drugie) przyjdzie czas.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz